O co chodzi z tą superpełnią ?

Ten wpis dedykuję wszystkim zawiedzionym, którzy wyszedłszy  z domu w poniedziałkowy / 14.11.2016 /  wieczór, nie zobaczyli na niebie niczego szczególnego prócz zwykłego Księżyca w pełni, a słuchając szumnych zapowiedzi,  spodziewali się zapierającego dech spektaklu . Żeby uniknąć podobnych rozczarowań w przyszłości, trzeba sobie uświadomić, że   większość ciekawych zjawisk astronomicznych jest dla przypadkowego obserwatora mało widowiskowa lub wręcz niezauważalna.  Oczywiście, bywa i odwrotnie.

Do zjawisk astronomicznych, które wywieranym wrażeniem dosłownie zrzucają z nóg, zaliczyłbym przede wszystkim całkowite zaćmienie Słońca, w którym to astronomicznym spektaklu miałem okazję uczestniczyć, oczywiście jako widz, w 1999 roku na Węgrzech. Należy mieć świadomość, że wszelkie, często obserwowane zaćmienia częściowe , choćby nawet 90 % tarczy słonecznej było zakryte, w porównaniu z całkowitym, nie robią żadnego wrażenia. Do tej grupy najbardziej spektakularnych zjawisk zaliczyć można również   wyjątkowo intensywne deszcze meteorów oraz wielkie i jasne bolidy, których przelot kończy się eksplozją, jak w Czelabińsku w lutym 2013 r.

cci16112016_0001

Całkowite zaćmienie Słońca, zdjęcie wykonałem  w 1999 r. / fot. G. Bury /


Zjawiska, które co prawda łatwo zauważyć, jednak umkną uwadze przypadkowego obserwatora  lub wydadzą się mu  zupełnie zwyczajne, to na przykład koniunkcje, czyli pozorne  zbliżenia jasnych obiektów na niebie, zaćmienia Księżyca, częściowe zaćmienia Słońca czy choćby  fazy Księżyca.

11 45

Częściowe zaćmienie Słońca w marcu 2015 r.  / fot. G. Bury /

 

IMGP5096

Koniunkcja Księżyca, Wenus i Jowisza w grudniu 2008 r. / fot. G. Bury /


Wreszcie te, które dostrzegalne są  dla wąskiej grupy wtajemniczonych  lub wręcz nie da się ich obserwować nieuzbrojonym okiem, jak na przykład przejścia planet na tle tarczy Słońca, fazy Wenus i Merkurego czy zakrycia planet bądź gwiazd przez Księżyc.

09 05 (69) — kopia 2

Przejście Merkurego przed tarczą Słońca w maju 2016 r. / fot. G. Bury /

IMGP5075  Zakrycie Wenus przez Księżyc w grudniu 2008 r. / fot. G. Bury /


Łatwo się domyślić, że zdecydowana większość zjawisk, w tym listopadowa superpełnia, należy do  trzeciej grupy.  Przecież gdyby nie nagłośnienie w mediach, nikt by tego zjawiska nie zauważył. I nic dziwnego. Ale po kolei, najpierw kilka faktów, których znajomość konieczna jest do zrozumienia tego fenomenu.

  • Księżyc jest satelitą Ziemi, obiega ją po eliptycznej orbicie, a jeden obieg zajmuje mu 27 dni i prawie 8 godzin.
  • skoro orbita Księżyca jest elipsą, Księżyc w czasie jednego obiegu zalicza odległość najdalszą od Ziemi  /apogeum, średnio ponad 405 tys. km /  i odległość najbliższą  / perygeum, średnio nieco ponad 363 tys. km /.
  • w zależności od tego, jakie jest wzajemne ułożenie Księżyca, Ziemi i Słońca, widoczna  z Ziemi strona Księżyca jest w różnym stopniu oświetlona przez Słońce. W  fazie pełni Księżyc jest  ustawiony  dokładnie po przeciwnej stronie Ziemi w stosunku do naszej dziennej gwiazdy i cała jego widoczna część jest oświetlona.
  • fazy Księżyca są uzależnione od jego obiegu wokół Ziemi, jednak nie zapominajmy, że Ziemia również wykonuje swój własny ruch wokół Słońca, więc  aby ustawić się kolejny raz dokładnie w położeniu pełni, Księżycowi nie wystarczy jeden obieg wokół Ziemi, ale dorzucić musi jeszcze dodatkowe dwa dni wędrówki, co razem zajmuje około 29,5 dnia.

 Z powyższych faktów wynika, że fazy Księżyca i jego obieg, a co za tym idzie, odległość od Ziemi,  nie są ze sobą zsynchronizowane.    Pełnia równie często wypada  w momencie, gdy Księżyc jest stosunkowo blisko, średnio lub daleko od Ziemi.  Dotyczy to oczywiście także innych jego faz, ale to podczas pełni świeci on najjaśniej i najdłużej jest widoczny na niebie, wzbudza więc największe zainteresowanie  / kogo fascynowałaby np. ,,super pierwsza kwadra „?/. Tarcza Księżyca, gdy jest on bliżej Ziemi, ma nieco większe rozmiary kątowe .

ksiezyc-1

Na tej grafice przedstawiłem porównanie średnicy  tarczy Księżyca w dniu 14 listopada podczas perygeum  /lewa strona / i 14 września, cztery dni przed perygeum. / fot. G. Bury /


Jeżeli więc pełnia wypada blisko perygeum, rozmiary kątowe Księżyca oraz jego jasność są największe. Taka sytuacja zdarza się dość  często, przecież  w roku mamy 12-13 pełni i zawsze któraś wypadnie w pobliżu perygeum. Jednak poszczególne perygea różnią się między sobą stopniem zbliżenia  między Księżycem i Ziemią. 14 listopada pełnia zbiegła się z wyjątkowo bliskim perygeum, w dodatku była to synchronizacja bardzo dokładna, ponieważ oba zjawiska dzieliło tylko około 2 godzin. Oto i cała tajemnica superpełni.

dsc_0089

Księżyc krótko po pełni, wieczorem 14 listopada. / fot. G. Bury /


Sęk w tym, że nawet różnic   średnicy tarczy Księżyca w pełni  w skrajnych położeniach / perygeum i apogeum /, występujących przecież często i sięgających wówczas ponad 10 %,   nie jesteśmy w stanie zauważyć bez zestawienia ze sobą dwóch zdjęć wykonanych w tych samych warunkach i tym samym sprzętem.  Tymczasem różnica między średnicą kątową Księżyca podczas pełni październikowej, o której nikt nie trąbił, a podczas słynnej listopadowej superpełni wynosiła mały ułamek procenta ! Konia z rzędem temu, kto jest w stanie zauważyć różnicę !

Nie ulega wątpliwości, że mieliśmy do czynienia z ciekawym zjawiskiem astronomicznym. Jednak nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że ludzie zostali po prostu zmanipulowani. Owszem, dla astronomów pełnia była rzeczywiście wyjątkowa, bardziej jednak jeśli chodzi o dane liczbowe niż o obserwowalne zjawiska. Owszem, noc była bardzo jasna, ale głównie dlatego, że Księżyc w pełni o tej porze roku góruje bardzo wysoko / odwrotnie niż Słońce /, a  jego blask potęgowała świeża pokrywa śnieżna. Jednak obserwatorzy, którzy z zadartymi głowami wpatrywali się w ,,wyjątkowo wspaniały i wielki Księżyc” ulegli po prostu zbiorowej halucynacji. Ta siła sugestii mediów jest nieco przerażająca . Jeżeli jednak udało się im  wygonić ludzi choć na chwilę na świeże powietrze i skłonić do refleksji nad naturą Wszechświata, to można tę manipulację mediom wybaczyć.