Czarny dobrodziej.

Wyobraźmy sobie, że wśród leśnych zwierząt rozpisano  głosowanie, mające wyłonić  największego dobroczyńcę.  Oczywiście, w zwyczajach zwierząt nie leży  świadome czynienie dobra na rzecz innych gatunków. To domena typowo ludzka, podobnie zresztą, niestety,  jak rozmyślne czynienie zła. Chodzi raczej o zwierzę, z którego inne mają  konkretny pożytek, ściślej, którego obecność umożliwia bytowanie innym.  Kandydatów jest sporo, chociażby mucha, dzięki której żyją pająki, muchołówki, jerzyki i mnóstwo innych zwierząt…  No nie, żartowałem,  nie chodzi o ofiarę z życia, zresztą z braku much  można posilić się chociażby  komarami . Osobiście, gdybym miał  zaryzykować, postawiłbym na zwycięstwo dzięcioła czarnego.

fot. G. Bury

I nie chodzi bynajmniej o to , że to  „lekarz drzew”  ,  wszak referendum rozpisano wśród zwierząt.  Rzecz w tym, że, po pierwsze,  ptak  ten jest największym naszym dzięciołem, wielkością  prawie dorównującym  gawronowi. Po drugie zaś, gnieździ się w samodzielnie  wykutych, co roku nowych  dziuplach. W czym tu zasługa ?  Z tych faktów wniosek  nasuwa się  sam.  Wszystkie dziuplaki / tym mianem określa się ptaki gniazdujące w dziuplach /  na tyle duże, że nie mieszczą się  w gniazdach innych dzięciołów, a same przecież dziupli  kuć nie potrafią,  uzależnione są  od obecności dzięciołów czarnych ! Kraski, gołębie siniaki, gągoły, włochatki, aby założyć gniazdo, muszą skorzystać z opuszczonej dziupli tego dzięcioła. Robią to chętnie również inne ptaki, jak dudki, szpaki i kawki.   Jakby tego było mało, korzystają z nich także  ssaki, jak wiewiórki, kuny i nietoperze, a nawet  leśne pszczoły. Tak więc ,,rynek wtórny” mieszkań dla bywalców lasu ma się dzięki dzięciołowi czarnemu doskonale.

fot. G. Bury

Wykucie dziupli  parze dzięciołów czarnych zajmuje do 3 tygodni. Kują ją  kilka metrów nad ziemią, najchętniej  w pniu spróchniałym w środku, potrafią jednak pracować  w drzewie zupełnie zdrowym, nawet tak twardym jak buk.

fot. G. Bury

Obydwoje  rodzice wysiadują jaja i karmią młode. Pożywienie dla piskląt dzięcioły czarne magazynują w wolu i nie muszą nosić go w dziobie, dlatego mogą sobie pozwolić na dalsze wyprawy.


Odwiedzają  więc dziuplę o wiele rzadziej niż na przykład  dzięcioły duże,  które ciągle kursują do gniazda ze zdobyczą upchaną w dziobie.

fot. G. Bury

Na obydwu zdjęciach dzięcioły duże zdradzają swoje upodobania kulinarne. Bez wątpienia mrówki należą do ich przysmaków, podobnie jak innych gatunków dzięciołów, również czarnego.

fot. G. Bury

Dzięcioły duże są znacznie mniejsze od czarnych. Swą nazwę zawdzięczają temu, że są największe wśród pospolitych dzięciołów pstrych, do których należą również dzięcioł średni i mały  zwany dzięciołkiem.

fot. G. Bury

Młode dzięcioły czarne są niezwykle żarłoczne i niecierpliwie wyglądają rodziców przylatujących z pożywieniem.

fot. G. Bury

Wśród piskląt samce wyróżniają się wyraźnie widoczną czerwoną  ,,czapeczką”  na głowie.

fot. G. Bury

Dorosłe osobniki obwieszczają swą  obecność w lesie charakterystycznym bębnieniem. Uderzają  dziobem z ogromną częstotliwością  w suchą gałąź lub inny odpowiednio rezonujący fragment drzewa. Robią tak również inne gatunki dzięciołów. Powstający przy tym donośny dźwięk, przypominający pracę wiertarki udarowej,  najłatwiej usłyszeć wczesną wiosną. Wtedy ptaki łączą się w pary, zaś bębnienie to ich śpiew godowy w wersji instrumentalnej.

fot. G. Bury

Uchwycony na tym zdjęciu dzięcioł czarny  jako instrument wykorzystał starą budkę lęgową.

 

fot. G. Bury

Dzięcioły czarne komunikują się również głosem. Wydają przeciągłe, wysokie dźwięki, siedząc na eksponowanym stanowisku wysoko w koronie drzewa.

fot. G. Bury

Nie tylko nietoperze śpią w pozycji wiszącej.  Udało mi się  uchwycić na zdjęciu młodego dzięcioła czarnego, który uciął sobie popołudniową drzemkę, zawieszony pazurami na pniu martwej jodły. Oczywiście, spał głową do góry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *