Wspomnienia z rykowiska.

Rykowisko to chyba najlepszy czas do podpatrywania, a raczej podsłuchiwania  jeleni. Zdecydowanie łatwiej je wówczas usłyszeć aniżeli  zobaczyć. Las rozbrzmiewa  głosami ryczących samców, czyli byków. Siła ryku, jego głębokość i intensywność to karta przetargowa byka w grze o samice. Przecież to okres godowy tych ssaków. Inaczej ryczy stary, posiadający pokaźne stado łań byk, inaczej  młody pretendent, jeszcze inaczej zalotnik wabiący samicę. Wnikliwy obserwator jest w stanie rozpoznać po głosie pozycję i zamiary jelenia. Niektórzy potrafią  całkiem udanie te głosy naśladować ! Wśród myśliwych organizowane są konkursy w tej dziedzinie, zawodnicy rycząc korzystają ze specjalnych rogów i tub.

W naszej okolicy tegoroczne rykowisko jeleni rozpoczęło się dość wcześnie, jeszcze przed połową września i równie szybko się zakończyło. Wraz z końcem września jelenie zamilkły.

 

jelenie-7-kopiafot. G. Bury

Łatwo się domyślić, że w czasie godów, kierowane rządzą i zazdrością samce nie przepadają za sobą. Jednakże ten stan wzajemnej agresji trwa krótko, przez pozostałą część roku byki chętnie przebywają w swoim towarzystwie, o czym świadczy to zdjęcie, wykonane w połowie sierpnia. Pięć byków, w różnym wieku i kondycji, zgodnie przemierza puszczę, zbierając siły do przyszłej rywalizacji.

 

jelenie-9-kopiafot. G. Bury

Również dla łań przełom sierpnia i września to ostatnie chwile spokoju przed rykowiskiem. Same co prawda nie ryczą, są  jednak obiektem ciągłej presji zazdrosnych i agresywnych  zalotników .

 

jelenie-11-kopiafot. G. Bury

Ten okazały byk objął władzę w tej części lasu. Jest w sile wieku i szczyci się rozbudowanym porożem.

 

jelenie-26-kopiafot. G. Bury

Stadko swoich samic ma ciągle na oku i nie dopuszcza , aby któraś z nich zbytnio się oddaliła. Rywali w okolicy bowiem nie brakuje… .

 

jelenie-6-kopiafot. G. Bury

jelenie-22-kopiafot. G. Bury

Chociażby ten, chętnie skorzystałby z wdzięków którejś z wybranek rywala.

 

jelenie-21-kopiafot. G. Bury

Ten też nie wygląda na zwolennika celibatu, wykształcił niezłe poroże, a i ambicji z pewnością mu nie brakuje.

 

jelenie-1-kopiafot. G. Bury

Tego można zlekceważyć, to gimnazjalny młodzik, którego sylwetka niewiele różni się od łani. Patrzy rezolutnie,  jednak z  takim porożem do rywalizacji jeszcze nie wystartuje. Pozostaje mu unikać agresywnych starszych kolegów i cierpliwie czekać.  Jeśli nie przytrafi mu się nic złego, może za parę lat namiesza w stawce rywali.

 

vlcsnap-error425-kopiafot. G. Bury

Ten zaś to nawet nie gimnazjalista, lecz wyrośnięte dziecko przyozdobione niewielką namiastką poroża w kształcie dwóch patyków, z tej przyczyny nazywany szpicakiem.

 

jelenie-16-1fot. G. Bury

Sąsiad z przyległego rewiru w swej zazdrości posunął się tak daleko, że strzeże swojej wybranki nawet podczas kąpieli, choć trzeba przyznać, że skromnie odwraca głowę… .

 

jelenie-3-kopiafot. G. Bury

Początkiem października jest już po wszystkim. Czas się uspokoić i wzmocnić nadwątlone siły.

 

jelenie-17-kopiafot. G. Bury

Po rykowisku byki są zmęczone i wychudzone. Przed nimi  okres żerowania i odbudowywania masy ciała przed zimą.

 

jelenie-28-kopiafot. G. Bury

Chociaż zakończył się czas rywalizacji o samice, hierarchia  wciąż musi być zachowana.  Podczas gdy stary byk zażywa kojącej kąpieli w błocie, młody byczek cierpliwie czeka, przezornie udając brak zainteresowania.

 

jelenie-34-kopia jelenie-19-kopiafot. G. Bury

Dzikie zwierzęta to krzepcy zawodnicy. Jest 5 stopni powyżej zera, a ten byk bynajmniej nie spieszy się z kąpielą, wygląda na zachwyconego. Nie czuje też presji związanej z cierpliwie czekającym młodzikiem. W przyrodzie właściwy porządek na  szczęście nie został jeszcze postawiony na głowie.

 

jelenie-24-kopiafot. G. Bury

Na koniec jeszcze tylko pozostaje wyładować resztki agresji na otaczającym kąpielisko błocie.

 

jelenie-36-kopiafot. G. Bury

Teraz dopiero do łaźni wstępuje nieśmiało młody byczek.

 

jelenie-13-kopiafot. G. Bury

Również i on bodzie błoto, nieudolnie naśladując  starszego współplemieńca. Wygląda to groteskowo. Ten młodzik ma powody do radości i zabawy. Udało mu się przetrwać rykowisko bez szwanku, unikając razów starszych kolegów i kul myśliwych. Marzy o świetlanej przyszłości wojownika puszczy i pierwszego zalotnika.

 

vlcsnap-error987-kopiafot. G. Bury

Niestety, nie wszyscy mieli takie szczęście. Stary władca wytrzymał presję rywali i myśliwych i wciąż oprowadza swoje stadko po lesie. Jednak poznany wcześniej byczek, smętny i osłabiony, utykając, snuje się między drzewami. Aż nie chce się wierzyć, że to ten sam gimnazjalny młodzik, buńczucznie rozglądający się dookoła na zdjęciu wykonanym dwa tygodnie wcześniej. Teraz cierpi z powodu narośli, widocznej nad lewą przednią kończyną. Czy powstała ona w wyniku rany zadanej przez rywala, czy może tkwi w niej kula niewprawnego myśliwego? Tak czy inaczej trudno będzie młodzikowi przetrwać do wiosny. Niestety, takie dramaty wkalkulowane są w przebieg tego corocznego misterium natury.

 

Łoś, tajemniczy ktoś.

 

Kto z Was widział dziko żyjącego łosia ? Jeszcze 20 lat temu spotkanie z łosiem było wielkim rarytasem dla każdego amatora obserwacji przyrodniczych. Doskonale pamiętam swoje pierwsze spotkanie  jesienią 1985 r.  Wielkość tego zwierzęcia tak mnie zaskoczyła, że w pierwszej chwili pomyślałem, że oglądam zgubionego w lesie konia. Jednak w tym czasie łosie były bardzo rzadkimi zwierzętami.  Warto wiedzieć, że drugą wojnę światową przetrwało tylko kilkanaście osobników  zaszytych w ostępach Bagien Biebrzańskich.

DSC_01411

Obecnie w Polsce żyje 10-15 tysięcy łosi, przy odrobinie szczęścia można je spotkać w lesie, na drodze a nawet na przedmieściach niektórych miast.

24 marca (89)a

Tę łosiową rodzinkę, złożoną z klępy /samicy /, byka / samca /  i dwóch młodych łoszaków  sfotografowałem niedaleko swojego domu.

24 marca (72) DSC_00038 (22)

Byk to potężne, ważące około pół tony  zwierzę. Pomiędzy okiem a uchem tego osobnika widoczne są ślady po zrzuconym końcem zimy porożu.  Nowa, ozdobna oręż , okazalsza jeszcze od poprzedniej , wyrośnie do jesieni,  kiedy samiec stanie w szranki podczas bukowiska, czyli okresu godowego łosi.

łosza 2

W takich miejscach łosie czują się doskonale.  Potrafią nie tylko świetnie pływać, lecz również doskonale nurkują !

DSC_0154 kopia

W sylwetce łosia rzucają się w oczy bardzo długie kończyny zaopatrzone w szerokie racice, które umożliwiają temu zwierzęciu sprawne poruszanie się po bagnistym terenie   i głębokim śniegu. Spłoszone łosie uciekają  zamaszystym, bardzo wyciągniętym kłusem.

24 marca (55)

Łoś to zwierzę nieufne, lecz mniej płochliwe od innych jeleniowatych. Charakteryzuje go pewna ,,flegmatyczność”,  potrafi jednak znienacka zaatakować, szczególnie w obronie  młodych,  jest wówczas bardzo niebezpieczny. W spojrzeniu tego młodego osobnika ostrożność i ciekawość  zdają się walczyć o palmę pierwszeństwa.

O tym, co nowego u łosiowej rodzinki, już wkrótce !

 

Nasze szkolne ptaki – konkurs, do wygrania LORNETKA !

Czy szkoła może być dobrym miejscem do obserwacji ptaków ? Jeszcze jak !  Wiele gatunków tych zwierząt  lubi środowisko zmienione przez człowieka, znajdując w nim dogodne miejsca do żerowania i zakładania gniazd.  Niektórzy z Was zapewne dziwili  się, widząc mnie,  czającego się     z aparatem fotograficznym  na podwórku szkolnym.  Oto efekt tego ,,polowania ”. Prezentowane  zdjęcia zostały wykonane na terenie szkoły, przedstawiają więc nasze  ,,szkolne ptaki” . To dowód na to, że ornitologiem-amatorem  można zostać nawet na przerwie między lekcjami.

A teraz konkurs. Kto rozpozna wszystkie ,,szkolne ” ptaki prezentowane na zdjęciach ? Jest ich 26 gatunków.  Na kartce papieru , w dowolnej kolejności, należy podać pełną, polską i łacińską  nazwę gatunkową  każdego ptaka. Listę , sporządzoną  starannie i czytelnie, pismem odręcznym lub komputerowym, należy podpisać swoim imieniem i nazwiskiem, umieścić w zaklejonej kopercie i przekazać  do kancelarii dyrektora.

Pierwsza osoba, która bezbłędnie rozpozna wszystkie gatunki, otrzyma nagrodę – dobrej klasy, prawdziwą lornetkę do obserwacji ptaków.  Ostateczny termin oddawania odpowiedzi – 10 czerwca.

05 04 (150)28.04 szkoła (135)DSC_0026 05 04 (180) 05 05 (16) 05 05 (63)04 05 (40)  11 maja (44) 17 04 (66)17 04 (11) 17 04 (42) 05 04 (148) 22 04 (14) 22 04 (28) 24 marca (41) 28.04 szkoła (26) 28.04 szkoła (83)  29 marca (33) DSC_00s03 (14) DSC_0028 DSC_0034 DSC_0148 DSC_2001 (27) 02 04 (13) 03 04 (5) 03 04 (82)

 

Merkury na tle słonecznej tarczy.

Tego zjawiska nie dało się zobaczyć  tak po prostu, zadzierając głowę do góry. Należało dysponować  specjalnym filtrem do obserwacji Słońca oraz co najmniej dobrą lornetką. Pierwsza, wewnętrzna planeta naszego Układu Słonecznego – Merkury,  w poniedziałek, 9 maja znalazła się dokładnie pomiędzy Słońcem a Ziemią. Najlepsze warunki do obserwacji panowały  pomiędzy godziną szesnastą i siedemnastą. Chmury wówczas na szczęście rozstąpiły się, zaś planeta znajdowała się mniej więcej na półmetku  swej siedmiogodzinnej wędrówki na tle naszej dziennej gwiazdy.  Wtedy też wykonane zostały prezentowane poniżej zdjęcia.

09 05 (69) — kopia

Merkury widoczny jest jako okrągła, czarna plamka nieco poniżej i w lewo od środka tarczy słonecznej.  Widoczny jest też kompleks plam słonecznych.

09 05 (69) — kopia 2

Na tym zdjęciu Merkury widoczny jest dokładnie w centrum kadru. Po lewej stronie brzeg tarczy słonecznej, zaś w prawym górnym rogu – plamy słoneczne.

Przejście / tranzyt / Merkurego na tle Słońca został uznany za najważniejsze wydarzenie astronomiczne  bieżącego roku. Ktoś powie : cóż wielkiego w małej, czarnej, trudnej do dostrzeżenia kropce na Słońcu ?!  Odpowiedź jest prosta. Mieliśmy okazję, aby  się na własne oczy przekonać, że to,        o czym mówią i piszą astronomowie, nie jest żadną mistyfikacją czy mówiąc bardziej przystępnym językiem : ściemą. Planety rzeczywiście istnieją, okrążają Słońce, zaś te, które wędrują po wewnętrznych orbitach, czyli Merkury i Wenus,  od czasu do czasu ustawiają się dokładnie na tle jego tarczy. Następne, widoczne z Polski przejście Merkurego nastąpi za 16 lat,  Wenus – za 110 lat. Jednoczesne przejście obu planet – za około 67 tysięcy lat. Poczekamy, zobaczymy… .